fbpx

Tydzień w Maroko! Od oceanu do Sahary! Noc pod namiotami na Saharze, zwiedzamy Marrakesh, quady i 4×4.

Maroko coraz częściej przyciąga turystów chcących poczuć odrobinę egzotyki, która powoli jest już niedostępna w krajach takich jak Egipt czy Tunezja. Maroko oferuje nam bezpośredni kontakt z naturą. Kraj ten jest bardzo przyjazny i otwarty, jednocześnie nie przesiąkł nahalnym wciskaniem tandety przyjezdnym turystom. Jesteśmy mile zaskoczeni tym, co zobaczyliśmy i czego doświadczyliśmy w Maroku.

Jak zorganizować wyjazd do Maroko?

Maroko jest bardzo przyjaznym krajem i łatwym do samodzielnej organizacji. Miejscowi mówią po angielsku na poziomie komunikatywnym, posługują się też całkiem dobrze francuskim i hiszpańskim, co powoduje, że zawsze damy radę się dogadać. Jest to kraj otwarty na turystów. Kuchnia jest smaczna i łagodna, jedzenie na ulicach jest łatwo dostępne i dość tanie. Jednym słowem – kupujcie bilety i w drogę 🙂

Loty do Maroka

Według stanu na 03.2024 do Maroka z Polski lata Wizzair na trasie Warszawa – Agadir oraz Warszawa- Marrakesz. Ryanair oferuje bilety z Krakowa i Wrocławia do Agadiru. Ceny, jak to zawsze bywa z low-costami, bardzo różnią się w zależności od daty wylotu. Dobrą ceną będzie ok 500-700 zł za osobę w obie strony (nie licząc bagażu).

Ryanair oferuje dużo szerszą ofertę przez niemieckie lotniska, jeśli taka opcja jest dla was możliwa, sprawdźcie siatkę Ryanair naszych sąsiadów.

Kiedy lecieć do Maroka?

Jeśli planujecie zwiedzać Maroko, najlepszym czasem jest wiosna lub jesień, wtedy jest ciepło, a temperatura nie jest męcząca. Im bardziej w głąb lądu (w kierunku Sahary i granicy z Algierią) tym temperatura jest wyższa w dzień i niższa w nocy. My byliśmy zimą (przełom roku) i pogoda była także przyjemna, choć noce były chłodne, a na pustyni – zimne. Jeśli chcecie wyłącznie wypocząć na plaży nad oceanem i lubicie upały – lato także będzie OK 🙂

Transport w Maroku

Drogi w Maroku są dobre. Asfalt jest dobrej (nawet bardzo dobrej ) jakości. W większości są to drogi jednopasmowe. Maroko ma też trochę płatnych autostrad. Kierowcy jeżdżą bardzo ostrożnie z uwagi na ogromną ilość kontroli drogowych. Sam kraj jest bardzo duży, więc podróż między miastami zajmuje nawet kilka godzin. Z tego względu zdecydowaliśmy się wynająć samochód. Alternatywą są połączenia autobusowe, z których korzystali niektórzy podróżnicy, których spotkaliśmy na trasie.

Samochodem po Maroku

Jak jeździ się samochodem po Maroku? Bardzo dobrze 🙂 Ulice są głównie jednopasmowe, ale szerokie, utrzymane w dobrym stanie. Poza Marakeszem jazda samochodem po Maroku jest naprawdę przyjemna. Marakesz jest zatłoczony, więc jazda wymaga ostrożności.

Istotnym elementem są kontrole drogowe. Bez przesady można powiedzieć, że kontrole policyjne są co 20-30km – głównie dotyczą prędkości, ale także innych potencjalnych przewinień, jak wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym, zatrzymanie na znaku stop itp. Poza tym przed każdym miastem jest block post na wjeździe i wyjeździe, gdzie wyrywkowo są sprawdzane dokumenty i cel podróży.

Przejechaliśmy około 1000 km po Maroku, zostaliśmy zatrzymani 5-6 razy, w tym 2 razy za złamanie przepisów. Musicie więc płatności za mandaty wliczyć sobie w budżet wycieczki 🙂

My wypożyczaliśmy samochód z małej wypożyczalni w Essouirze https://beverlycars-marrakech.com/ Oprócz tego, że dostaliśmy inne auto niż zamawialiśmy (bo podobno, te które zamówiliśmy miało jakąś usterkę), to wszystko było w porządku. Nie mieliśmy problemu z odzyskaniem depozytu, a zastępcze auto było sprawne. Koszt wynajmu samochodu to od 30-50 EUR/dzień z pełnym ubezpieczniem, a depozyt wyniósł 300 EUR (co było niską kwotą, bo w niektórych wypożyczalniach wymagane jest 1000-1500EUR).

W Maroku nie ma problemu ze stacjami benzynowymi, a koszt paliwia wg cen na 1/2024 wynosił 1,4 EUR/l.

Inne istotne informacje przed podróżą

Polacy nie potrzebują wizy, wystarczy ważny paszport.

W Maroku według nas jest bezpiecznie (nie wliczamy w to obszaru Sachary Zachodniej, gdzie ruch turystyczny jest zdecydowanie odradzany przez MSZ jako obszar częściowo zaminowany i zagrożony terroryzmem o nieuregulowanym statusie prawnym). Nie spotkaliśmy się z żadnymi negatywnymi zachowaniami, Marokańczycy wobec nas zawsze byli uprzejmi i nienahalni. Oczywiście w dużych miastach (jak Marakesz czy Warzazat) znajdują się dzielnice, w które lepiej się nie zapuszczać, ale to jak w każdym kraju. Warto też uważać w soukach, ponieważ często dochodzi tam do kradzieży.

W Maroku płaci się Dirhamami (MAD). Warto mieć przy sobie lokalną walutę, choć każdy przyjmuje też EUR. Kurs jest mniej więcej 1EUR=10,5 MAD, przy czym płacąc w sklepach EUR sprzedawcy przeliczają cenę po kursie 1:10. Kursy między kantorami są bardzo porównywalne.

Bankomaty z reguły pobierają opłatę za wypłatę w wysokości ok 35-40 MAD bez względu na kwotę wypłaty. W Post Maroc Al Barid bank wypłaty są bez opłat.

Jedzenie w restauracjach jest dobre, głównie tradycyjne marokańskie, najczęściej możemy zjeść tajin, kus kus i szaszłyki z kuczaka, do tego zazwyczaj dostaniemy salałatkę marokańską (głównie pomidory), a wszystko popijemy bardzo dobrym marokańskim whisky, czyli herbatą malinową:) Jedzenie jest bardzo smaczne, także na pewno nie będziecie chodzić głodni. Ceny za posiłek to ok 8 EUR, napoje za ok 2 EUR.

Co zobaczyć w Maroko?

Maroko jest dość dużym krajem. Jego powierzchnia to ok. 150% powierzchni Polski, przy czym znaczna część kraju (południe, Sahara Zachodnia) jest zdecydowanie odradzana turystom przez MSZ z uwagi na niejasny status polityczny i niestabilną sytuację na tym obszarze.

Z uwagi na wielkość, w ciągu kilku dni nie sposób odwiedzić wszystkich miejsc wartych odwiedzenia, także im więcej czasu tym lepiej. Nasza trasa zajęła nam tydzień i była dość intensywna. Nie mieliśmy już czasu na kilka dni odpoczynku. Gdybyśmy mieli dodatkowe 2-3 dni, warto byłoby je spędzić na plaży 🙂

1. Essaouira, czyli As- Suwajra

Essaouira leży na zachodzie Maroka, 3h drogi od Agadiru i 3h drogi od Marrakeszu. Trafiliśmy tu trochę przez przypadek, ponieważ Essaouira była miastem, w którym lądowaliśmy.

Miasto baaardzo nas zaskoczyło. Starówka (Medina) jest cudowna, otoczona murami i wolna od ruchu samochodowego. Wąskie uliczki z różnego rodzaju sklepami i restauracjami zapraszają turystów do zatrzymania się i zachwycenia rękodziełem. Turystów w porównaniu do Marakeszu było niewielu, co tylko potęgowało przyjemność zwiedzania.

W mieście warto po prostu się zgubić wśród uliczek Mediny, dotrzeć do murów obronnych z ustawionymi w rzędzie armatami, zjeść Tajina albo Pastillę. Jeśli zmęczycie się chodzeniem, odpocznijcie na piaszczystej plaży tuż obok Mediny.

Jako, że historycznie Essaouira była bardzo ważnym portem morskim, miasto zorientowane jest na ocean. Do dzisiaj działa tutaj duży port rybny, gdzie rybacy wystawiają na sprzedaż swoje połowy.

Zdecydowanie polecamy to miasto jako punkt wycieczki. Jego klimat, pyszne jedzenie zostaną z nami na długo.

Chcieliśmy polecić jedną potrawę, której nigdzie już nie spotkaliśmy podczas dalszej podróży:

Pastilla to połączenie szarpanego mięsa kurczaka ze słodkimi przyprawami takimi jak cynamon, orzechy, migdały. To wszystko zamknięte jest w „kulce” z ciasta francuskiego. Potrawę znajdziecie w restauracji La Tolerance w centrum starego miasta. Dla nas połączenie mięsnej potrawy i słodkich przypraw brzmiało dziwnie, ale zapewniamy, że nie jedliśmy w Maroku niczego smaczniejszego!

3. Marrakesz

Trzy godziny drogi od Essaouira znajduje się Marrakesz. Jest obowiązkowy punkt KAŻDEJ wycieczki. No właśnie, sprawia to, że Marakesz jest miastem bardzo głośnym i zatłoczonym. Nam Marakesz nie przypadł do gustu. Zwiedziliśmy bardzo ładny pałac Bahia, odwiedziliśmy główny plac Jemaa el-Fnaa, na którym najdziecie dosłownie wszystko. Plac zajmuje centralną część starego miasta, rozłożeni są na nim sprzedawcy jedzenia, pamiątek, zaklinacze węży, żebracy, klauni i wszelkiej maści naciągacze. Po zjedzeniu obiadu w jednej z lokalnych restauracji i wypiciu świeżo wyciskanego soku, przeszliśmy plac szybkim tempem i odetchnęliśmy z ulgą opuszczając go.

W Marakeszu spędziliśmy Sylwestra 2023/2024. Jako, że kraje muzłumańskie nie świętują hucznie Nowego Roku, Marakesz też nie oferował jakiejś ogólnodostępnej imprezy na placu Jemaa el-Fnaa. Ten brak wynagrodził nam nasz hotelik, który przygotował kameralną, ale bardzo smaczną kolację dla wszystkich gości. Spędziliśmy więc sylwestra przy pysznym marokańskim jedzeniu, arabskiej muzyce na żywo, grając na gitarze i poznając zwyczaje świąteczno – noworoczne gości hotelu z innych krajów świata. Impreza inna niż tradycyjna, ale zostanie w naszej pamięci na długo.

3. Jedziemy na wschód – Ait ben Haddou

Problemy zdrowotne Mai i konieczna wizyta na kilka godzin w szpitalu w Marakeszu trochę opóźniły naszą drogę na wschód, dzięki temu zamiast dojechać do Warzazat, nocowaliśmy w Ait Ben Haddou, co – jak się okazało było bardzo dobre 🙂 Pamiętajcie o dobrym ubezpieczeniu na podróż! Jak mieszkaliśmy w Polsce, to zazwyczaj korzystaliśmy z pakietu dla podróżnych Warty.

Ait Ben Haddou to miasto położone 3h drogi na wschód od Marakeszu. Mieści się tu Ksar (ufortyfikowana osada), wpisany w całości na listę Unesco. Ksar robi niesamowite wrażenie, szczególnie o wschodzie słońca, gdy miękkie światło podkreśla pomarańczową kolorystykę miasta.

Miejsce to było obecne w kilkudziesięciu filmach. Do najbardziej znanych należą Gladiator, Lawrence z Arabii czy Aleksander. Co ciekawe, w mieście mieszka do dzisiaj ok. 5 rodzin plemienia Berberów (ok 80% Marokańczyków ma pochodzenie berberskie), którzy na codzień dbają o zachowanie piękna tego ksaru.

Miasto można zwiedzać codziennie od wschodu do zachodu słońca za opłatą ok 2Eur (pobieraną przez mieszkańców przy bramie, więc ciężko stwierdzić na ile jest to oficjalna opłata) Zwiedzanie zajmuje ok 1h. Dobry widok na miasto – szczególnie o wschodzie słońca można mieć z pobliskiego niewielkiego wzgórza.

Możemy polecić hotel La Kasbah, który znajduje się dosłownie 5 min piechotą od Ksaru, więc jeśli chcecie uchwycić Ait Ben Haddou o wschodzie słońca, może to dla was być dobra lokalizacja. Do tego hotel ma bardzo ładny basen i restauracje z widokiem na miasto, także bardzo polecamy.

4. 2 dni na Pustyni Sahara

Wizyta na Saharze okazała się absolutnym hitem wyjazdu. Nie chcieliśmy z niej wracać, przypominała nam Namibię (swoją drogą sami łapiemy się na tym, że w zasadzie zawsze wracamy myślami do tamtego wyjazdu, chyba musimy jeszcze raz wrócić do Namibii)

Jak dojechać na Saharę?

Do miejscowości Merzouga znajdującej sie tuż przy algierskiej granicy dojechaliśmy po ok 6h drogi od Ait Ben Haddou, po drodze pokonując widokową przełęcz przez Atlas Wysoki Tizi n’Tichka. Przełęcz wprawdzie kręta, ale bez problemu do pokonania przez zwykły samochód osobowy. Upewnijcie się jedynie, że macie paliwo w baku. Jadąc przez przełęcz możecie mieć problem z dotankowaniem samochodu.

Wschodnie Maroko – Merzouga – gdzie nocować?

Merzouga znajduje się w miejscu, w którym znajdują się rozległe, bardzo duże wydmy piaskowe. Na miejscu możecie wybrać, czy chcecie nocować w tradycyjnych Riadach (popularne w całym Maroku małe hoteliki z malutkimi dziedzińcami w środku), Ksarach (hotele w stylu ufortyfikowanych zameczków bardziej rozległe niż Riady) czy też macie ochotę nocować na pustyni w namiotach. My wybraliśmy jedną noc w Ksarze, jedną w namiocie -> głównie z uwagi na to, że w styczniu w nocy temperatury spadały do 3 stopni.

Polecamy hotel , w którym spaliśmy w Merzouga – Hotel Ksar. Bardzo klimatyczny hotel położony tuż przy samych wydmach. Jeśli obawiacie się temperatury w zimę w namiocie, to warto zostać w tym hotelu 2 noce i będziecie mieli wydmy na wyciągnięcie ręki. Hotel oferuje pełne wyżywienie, więc nie trzeba jechać do miasta w poszukiwaniu restauracji.

Co do obozu na Saharze, to jest bardzo duży wybór na bookingu. My nocowaliśmy w obozie Sunshine Desert Tents Generalnie te obozy są bardzo podobne do siebie. My skontaktowaliśmy się z właścicielem obozu i pomógł nam zaplanować 2 dni – za pakiet obejmujący noc w hotelu, noc pod namiotami, quady, wycieczkw 4×4 do Nomadów, nieczynnej kopalni i na punkt widokowy, transport na wielbłądach, posiłki i ognisko z muzyką zapłaciliśmy za naszą 4 (2 dorosłych i 2 dzieci) – 425 EUR.

Noclegi w namiotach są bardzo podobne do tych, które znaliśmy z Jordanii – śpi się w dużych namiotach z łóżkami w środku. Namioty zgrupowane są w większe obozy (ok 10 namiotów na obóz). W obozach dostępne są toalety, prysznice i serwowane są posiłki. Takie namioty znajdziecie na booking. Zanim zarezerwujecie – skontaktujcie się z właścicielem, ponieważ cena na booking dotyczy tylko namiotu. Dodatkowo trzeba zorganizować transport, a większość obozów znajduje się kilka kilometrów wgłąb pustyni.

Co robić na Saharze?

Wbrew pozorom jest tu mnóstwo do roboty. My zdecydowaliśmy się na przejażdżkę quadami, którymi dojechaliśmy z Merzougi do obozu namiotowego. Następnie przesiedliśmy się do samochodu 4×4, aby odwiedzić wioski nomadów, wioskę plemienia ludu Gnawa (plemię i jego muzyka wpisana do Unesco), następnie odwiedziliśmy nieczynną kopalnię baru i opuszczone wioski robotnicze.

Po powrocie do obozowiska wzięliśmy deskę snowboardową i ruszyliśmy przed siebie w poszukiwaniu wydmy, z której będziemy mogli pozjeżdżać – sandboardnig może nie jest tak fajny jak snowboarding, ale jednak zabawy było dużo.

Wieczorem wdrapaliśmy się na jedną z wyższych wydm i zachwycaliśmy się zachodzącym słońcem. Od razu po zachodzie zrobiło się zimno, więc wraz z innymi gośćmi i przewodnikami wielbłądów zasiedliśmy wokół ognia. Przewodnicy wielbłądów grali na bębnach i śpiewali piosenki.

Dzień upłynął nam niesamowicie szybko, ale atrakcji było sporo. Noc przespaliśmy pod dwoma wełnianymi kocami, w odzieży termoaktywnej i w kurtkach – zupełnie jak w Namibii. Następnego ranka powróciliśmy do Merzougi na wielbłądach. 1.5h jazdy dało nam w kość 🙂 Nie jest to najwygodniejszy środek transportu.

Wg nas jest to miejsce, które TRZEBA odwiedzić. Widoki są niesamowite, obserwacja gwiazd nieskażonych światłem miast pozostawia wspomnienia na wiele lat. Dzieci miały dużą frajdę, nie chciały wracać do Merzougi 🙂

5. Maroko – Wąwóz Todra i Via Ferrata

Drogę powrotną do Essaouira na samolot podzieliliśmy na 2 odcinki z noclegiem w Warzazat. Pierwotnie chcieliśmy zwiedzać to miasto (znane między innymi z wielu Studio filmowych), ale po namyśle poświęciliśmy więcej czasu na zobaczenie wąwozu Todra i przejście jedynej w Maroko niewielkiej Via Ferraty.

Via Ferrata ma ok 70m wysokości, jest dość prosta, w sam raz dla początkujących osób. Przejście całej trasy (wejście, zejście szlakiem) zajmuje spokojnym tempem niecałą godzinę.

Sam wąwóz Todra jest wart zobaczenia, w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Wąwóz znajduje się niedaleko miasta Tinghir, które z kolei położone jest tuż przy przepięknej, zielonej oazie

Maroko- Podsumowanie

Maroko bardzo się nam podobało, szczerze mówiąc to zaskoczyło nas pozytywnie, nie spodziewaliśmy się tak pięknych widoków, uprzejmości i super klimatu. Szczerze polecamy odwiedzenie Maroka – bez względu czy chcecie pojeździć po kraju, czy poleżeć na plaży, każdy znajdzie coś dla siebie.

Szacunkowe koszty wyjazdu:
– bilety lotnicze – 500-700 zł/os. + bagaż
– noclegi – 70-100 EUR za pokój 4 os. 
– jedzenie – ok. 10 EUR/os obiad + pozostałe jedzenie w cenach porównywalnych do polskich
– karta SIM – 7 EUR (7,5GB internetu, zakup z kiosku w medinie w Essouira)
– paliwo – 1,4 EUR/l
– pakiet safari – 2 noce (hotel + namiot + quady, wielbłądy, wycieczka, 4×4, sandboarding, jedzenie) – 425 EUR za 4 os. 

Maroko – Noclegi warte polecenia


Essouira Riad Beldy zlokalizowany w samym centrum medyny.
Marrakesh Riad White Flowers – zlokalizowany tuż przy medynie, dojście wąskimi nieciekawymi uliczkami, ale sam riad bardzo ładny i klimatyczny.
Ait Ben HaddouHôtel LAKASBAH – hotelik z ładnym basenem, kilkoma restauracjami. Lokalizacja z widokiem na ksar. Gwarantuje piękne widoki na wschód i zachód słońca.
Merzouga Hotel Ksar – świetnie położony hotel przy samych wydmach. Ma mały basen, ładną restaurację i klimatyczną salę kominkową.
– Sahara – Sunshine Desert Tents – obóz namiotowy na Saharze, bardzo dobre jedzenie, ładnie podświetlony w nocy.
Warzazat Ecolodge l’île de Ouarzazate – z tym noclegiem mieliśmy problem – zimna woda w pokoju i lokalizacja daleko od miasta, natomiast sam hotel ładny i klimatyczny, wieczorem ognisko i można nawet wypić piwo.
Essoiura, nocleg przy lotnisku – Dar Essaada – bardzo ładny riad z miłą atmosferą i dobrym jedzeniem. Lokalizacja 10 min od lotniska w Essouirze.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami i relacjami z podróży? Nic prostszego, polub nas na Facebook  i na Instagramie, Zapraszamy! https://byledowakacji.com/o-nas/

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.